Leicester trochę przypomina Leeds z pierwszego sezonu Bielsy. Nowy styl gry oparty na dominacji, posiadaniu, wysokiej intensywności i pressingu. W ostatnich miesiącach złapali zadyszkę i grali gorzej, wylecieli z dwójki, nie dali rady w playoffach. Z Leicester jest podobnie.
Warto też dodać, że dawno nie było tak fajnego sezonu na szczycie - każdą z czterech drużyn - Leicester, Leeds, Ipswich i Southampton obejrzałbym w Premier League. Zasługują na to. Końcówka sezonu zapowiada się epicko.



