No, w tej sytuacji to najbardziej "szkoda" mi Newcastle United. Bo, wiadomo. Jak ZEA budowało potęgę City to na jakieś reguły finansowe patrzono przez palce. Dzisiaj mamy paradoks najbogatszego klubu na świecie, który ma związane ręce na rynku transferowym. Ale myślę, że Saudowie to trochę frajerzy. Na ich miejscu robiłbym dokładnie to co City na początku, a jak ktoś by się czepiał, to zagrozilbym wycofaniem wszystkich inwestycji z Królestwa. Manchesterek City way do końca hehe.



