a z innej beczki, faktycznie ta faza grupowa z tymi trzema drużynami wychodzącymi to mega lipa, faworyci nie muszą się w ogóle starać, przechodzone mecze, gra zachowawcza żeby się nie zmęczyć.
Czy za rok będę pamiętać jakikolwiek z tych meczów fazy grupowej? Myślę, że jedynie Włosi z Chorwacją, ze względu na dużą sympatię do obu ekip i dramaturgię. Może jeszcze Szwajcaria - Niemcy. Reszta spotkań już mi się zaczyna zacierać, a widziałem większość...



