Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 26 mar 2006, 23:55

madrid_fan pisze:mogą panować nastroje zdenerwowania, niepokoju i niepewności
Nie sądze, aby ta jedna kolejka (jeszcze w takich okolicznościach) miała wpływ na pojawienie się właśnie takich nastrojów poważnie. Real gra nieco lepiej niż jakiś czasu temu. To prawda. Barca nie gra gorzej niż jakiś czas temu. To wystarczy, aby się nie niepokoić.
madrid_fan pisze:Barcelona grała bez Ronaldinho i Deco ale to nie jest żadne usprawiedliwienie
Nie tylko bez Dinho i Deco, ale wiem, że to nie jest usprawiedliwienie. Tyle, że z Realem oni zagrają. Tu jest zasadnicza różnica.

Co do pierwszego cytatu. Co jest w nim nie tak? Szukasz na siłę. Tak właśnie było. Barca nic wielkiego nie grała a mimo to przeważała znacznie i dochodziła do okazji. Brakowało tylko skuteczności.

Cytat drugi. Czy to nie dziwne, że ostatnia drużna tabeli zyskuje przewagę na boisku w meczu z Barceloną? IMO dziwne. Więc wciąż nie wiem dlaczego wybrałeś taki cytat.
madrid_fan pisze:Myślę, że kibice Barcelony zbyt bardzo przyzwyczaili się do zwycięstw. Ten mecz był początkiem kuracji która będzie miała na celu odzzwyczajenie od tej wady.
Brzmi groźnie :rotfl:
madrid_fan pisze:Dobrze że bramki nie są przyznawane przez kibiców Barcelony tylko trzeba je strzelić. Wtedy byście bezwzględnie wygrali
No tak. Fajniutko. Były setki dla Barcy? Były. Arnau miał dzień konia jak Bonano? Miał. Barcelona zasłużyła na bramki z przebiegu meczu? Zasłużyła. Była nieskuteczna i karą jest remis. Normalna sprawa.
madrid_fan pisze:zauważyłem że po ostatnich kilku latach bez znaczących sukcesów nagle zaczęło się was niepokojąco namnażać. Podobnie było kiedyś z Chelsea. Na odwrót jest z kibicami Realu
Taki precedens został już zauważony lata temu. Wtedy sytuacja wyglądała nieco inaczej, ale same zjawisko zmian w sympatiach klubowych to normalna sprawa. W młodym wieku.

Wróć do „Hiszpania”