Valverde gdyby miał honor to by się podał do dymisji dzień po Anfield. Pokazał że przez rok nie wyciągnął żadnej nauki ze zmarnowanej przewagi 3 bramek nad Romą.
Mało tego, wyleciał po meczu z Atletico w superpucharze gdzie też był naprawdę fajny moment i nagle się wszystko odwróciło. A wcześniej w sezonie 17/18 był o krok od wyrównania ligowego osiągnięcia Arsenalu z sezonu 03/04 i przegrał w ostatniej kolejce z ogórami i osiągnięcia Arsenalu nie powtórzył.
Nie wyskakuj nam tu proszę z tym nieudacznikiem życiowym.



