FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post autor: Janio » 15 kwie 2006, 11:33

Po Maxim widać było brak ogrania - nie występuje w meczach z kolegami i z tego powodu nie za bardzo się z nimi rozumie. Tyle, że trudno z tego akurat robić mu zarzut. IMHO Rijkaardowi żyła by w dupsku nie pękła jakby dał więcej okazji Maxiemu czy Ezquerro. W końcu chyba sam chciał Argentyńczyka, bo raczej Txiki czy Laporta nie kupili sobie Lopeza przez własne widzimisię...
Kilka razy Eto'o, czy Giuly biegli z Maxim do piłki bo żaden z nich nie wiedział czego się spodziewać, jak zagrać, kiedy wyjść do podania, a kiedy samemu zabrać sie do futbolówki.
Niggaz kiedy Maxi dostawał piłkę w bocznej strefie boiska, albo gdy miał trochę miejsca przyjmował ją bez problemu i umiał sam zawiązać akcję lub zgrac do kolegi. Problem był kiedy dostawał podanie w tłoku przed polem karnym, ale w takiej sytuacji to i Eto'o niejedną piłkę stracił. I nie wiem skąd ta pewność, że Rijkaard pouczał akurat o przyjmowaniu piłki :? Coś tam sobie gestykulował jak zwykle, ale jak wywnioskowałeś, że chodzi o sposób przyjmowania piłki to nie wiem...
Co do tego, że Maxi nie jest graczem pokroju choćby Henki Larssona wiadomo nie od dziś - nie twierdzę, że jest on jakimś wirtuozem, bo to kompletna bzdura. Po prostu wczoraj zagrał poprawne spotkanie i jeśli niczym szczególnym sie nie wyróżnił to z pewnością też nie zagrał źle. Nigdy nie byłem zwolennikiem tego grajka i nadal uważam, że taka drużyna jak Barca może mieć lepszych piłkarzy nawet jako etatowych rezerwowych. Tyle, że cholernie sie irytuję jak ktoś jedzie na gracza tylko dlatego, że przyjęło sie, że to taki drewniany koleś i na pewno zagrał znowu piach (Rasiak, Ula itp.)

Tyle

Wróć do „Hiszpania”