A że remontu ani widu ani słychu to trzeba refinansować po raz kolejny, bo teraz ten nowy już nie będzie na żaden remont tylko na spłatę starego, więc nie wchodzą w szczegóły na co był. Także chyba znowu wracam do ING.
Ogólnie dużo załatwiania, trochę latania po sądach (wykreslanie hipotek), ale myślę, że na przestrzeni 3 lat (ostatnie 2 plus przyszły, gdzie raczej spłacę całość) to i tak jestem z 5k do przodu.



