Jak już wspomniałem - można szanować jednego człowieka za upór i wytrwałość oraz stałość w poglądach, a jednocześnie się z jego poglądami nie zgadzać. To się naprawdę nie gryzie.
Można też jednego szanować za to, że dalej stoi przy swoim i broni swojej filozofii lewicowego świata, a drugiego za to, że "zmądrzał".
Problem mam z tym, że nie uważąm, żeby politycy "zmądrzeli" tylko po prostu dostosowali to co mówią do potrzeb wyborców.



