Dokładnie, tym bardziej, że demografii w Polsce i tak się na tym etapie nie da uratować - wyżowe roczniki (do których zaliczam się ja i pewnie niektórzy inni forumowicze) są już po 40-tce (mniej lub bardziej
Tu raczej należałoby sobie postawić pytanie - jak zreorganizować gospodarkę i system emerytalny, aby odpowiadały potrzebom starzejącego się społeczeństwa. A na to nie ma prostej odpowiedzi i jestem przekonany, że każdy z tych kandydatów by się na nim wyłożył (albo opowiadałby dyrdymały, jak przez większość wczorajszej "debaty").


