Mieszkam w Warszawie, więc nie wybieram prezydenta Krakowa. Jeśli zamieszkam w Krakowie, będę wybierał prezydenta Krakowa. Jeśli ktoś nie poniesie konsekwencji swojego wyboru i nie dokłada się do wspólnoty, jaką są obywatele tworzący państwo, to - tak jak ja niemający wpływu na wybory prezydenta Krakowa - nie powinien mieć wpływu na wybory w Polsce.Duma Katalonii pisze: ↑18 maja 2025, 22:38Ja wprost przeciwnie. Chyba nie ma żadnego kraju na świecie, który ogranicza prawo do głosowania swoich własnych obywateli w zależności od tego czy mieszka w państwie czy nie. Również uważam że Polonia powinna mieć powiedzmy 5 posłów i 2 senatorów i głosować tylko na nich, natomiast zasadne uważam kryterium osobistego głosowania na terytorium RP kiedy ktoś mieszka zagranicą



