Jeśli chodzi o samo kolano, to zero problemów – bardzo szybko miałam pełne zgięcie i wyprost, fizjo od pierwszego dnia po operacji, zero komplikacji, poza tym, że czasem trzeba mnie było zmuszać do ćwiczeń, bo psychicznie się blokowałam. Tylko z tym miejscem przeszczepu wyszedł problem po jakimś czasie – dosłownie jak wysiadałam z taksówki i pierwszy raz tak specyficznie uniosłam nogę. Wcześniej nawet nie wiedziałam, że to stamtąd pobieraliMr.Chris pisze: ↑21 cze 2025, 11:55Co do przeszczepu, to może nie miałaś na przykład odpowiedniej rehabilitacji. U mnie w prawdzie było to prawie 15 lat temu, ale pamiętam, że bardzo dużo pracowali nad tym, żeby nie powstały żadne zrosty. Do tego sam dorzuciłem rozciąganie na kilka miesięcy po operacji i na basen zacząłem regularnie chodzić 4-5 miesięcy po niej.
Widzę, że też masz tak, że jak wycieczka dokądkolwiek, to trzeba się nałazić


