Powiedział wprost, że nie chce przyjeżdżać na zgrupowania, jeśli nie ma gwarancji gry w pierwszym składzie i coś tam o noszeniu piłek. To jak można to tłumaczyć? ambicją?
Normalne, że później wycofywał się ze swoich słów i próbował to zmiękczać.
Nie szkoda mi cwaniaczka. Jedna z nielicznych dobrych decyzji Probierza.



