Przy takich dyskusjach zawsze zaczynam doceniać, że z jakiegoś powodu mam bardzo szeroki zakres temperatur, które są dla mnie absolutnie akceptowalne.
Wujek ma plantacje świerków i jodeł, sprzedaje je w grudniu na choinki. Czasem mu pomagam i wtedy trzeba spędzać cały dzień tnąc i zwożąc drzewka - jak temperatura ujemna to wszyscy opatuleni zeby nie zmarznać, ja standardowo polar na krótką koszulkę i nie ma problemu.
A temperatury takie jak ostatnio skłoniły mnie dopiero do wyciągnięcia krótkich spodni z szafy, bo z reguły nie noszę.



