Pomińmy to, że akurat ŻW zazwyczaj gorzej "jechało" z Petrescu niż KosowskiŻycie Warszawy pisze:Inny kandydat do gry na prawej stronie reprezentacyjnej pomocy (na lewej też zagra), nielubiany i niedoceniany, jak sam powiada, przez wszystkich trenerów – Kamil Kosowski niedawno w jednym z wywiadów, ,,pojechał” z trenerem Wisły Danem Petrescu. Nic głupszego Kamil nie mógł ostatnio powiedzieć. Zarzut, że Petrescu męczy wiślaków, że jest zbyt ostry i wymagający, mógł postawić tylko piłkarz, któremu nie zawsze się chce chcieć. I nieważne gdzie: w Wiśle, Kaiserslautern czy Southampton. Akurat Wisła Petrescu potrafi pokazać nowoczesny, agresywny styl gry. Nawet jeśli krakowianie nie obronią tytułu, to pozostanie Petrescu pod Wawelem powinno być wiślacką racją stanu. Można dziwić się trenerowi ,,Białej Gwiazdy”, można nie cierpieć jego publicznych deklaracji, zachowania podczas meczu, ale z pewnością Rumun wie, o co chodzi w nowoczesnym futbolu. Przydają się lata spędzone na grze w Serie A i Premiership. Nawet jeśli Franzowi Smudzie i innym obrońcom ,,polskiej myśli szkoleniowej” praca Petrescu się nie podoba, to warto go zatrzymać w Wiśle. Chyba że kolejna fala zmian personalnych zaleje krakowski klub. A wtedy i w Warszawie, i w Poznaniu, i w Kielcach, i jeszcze gdzieś po prostu się ucieszą.



