Osoba bardzo wierząca ostatecznie będzie mieć problem z tym, że jesteś niewierzący i w większości wypadków będzie Cię próbowała nawrócić. Tak nakazuje Pismo. Misją Chrześcijanina jest głosić Słowo i nawracać niewiernych, w dużym skrócie. Długoterminowo to albo wychodzi kompromis że uczestniczysz w rzeczach które masz w dupie, albo robią się z tego konflikty.
No chyba, że ta osoba nie jest "bardzo wierząca", co było jednak częścią tego argumentu.



