Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12535
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2493
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: HMK » 06 lut 2026, 17:57

Obudziłem się dziś sam z siebie przed budzikiem, delikatnie po 6. Dlaczego? No coś mnie bolało (raczej uciskało będzie odpowiedniejszym słowem) w klatce piersiowej, nie był to ból nie do zniesienia, raczej tych w stylu, że no coś tam uciska, ale do przeżycia. Poszedłem zaraz na czynność zwaną potocznie dwójką, wróciłem na łóżko i usiadłem oparty o ścianę. Na pewno ten ucisk był większy, gdy leżałem, jak się oparłem do pozycji siedzącej był mniejszy. Po jakichś 30 minutach wstałem z łóżka, wyszykowałem się do pracy i tak około 9 już nic mi nie było. Do tej pory cisza, dodam, że nie miałem żadnych problemów z oddychaniem, po prostu był sam ten ucisk. Gadałem z mamą niedawno, powiedziałem co i jak i ta stwierdziła, że największe szanse to że się zatrułem kebsem wczoraj i trzustka coś tam bolała co też by tłumaczyło (użyjmy odpowiedniego zwrotu) biegunkę zaraz po przebudzeniu.
Oczywiście poczytałem po drodze poradniki na necie sugerujące m.in. tę trzustkę, stan przedzawałowy, raka płuc i inne najgorsze scenariusze.
Mieliście kiedyś coś podobnego? Tj. taki ucisk w klacie? Ja sam jestem w grupie tych osób, które niechętnie odwiedzają doktorów, no ale tutaj troszkę rano postraszyło.

Wróć do „Hyde Park”