Zdecydowanie nie wolę ani jednego ani drugiego, co można bardzo łatwo wywnioskować z mojego pierwszego postu w temacie. Cała reszta to już tylko dostosowanie się do sytuacji. Jeśli słowa "podwyżkę wezmę na klatę, w zamian ze rezygnację z segregacji" twoim zdaniem równają się "cieszę się że jest podwyżka" to bardzo dziwnie interpretujesz język polskiMr.Chris pisze: ↑19 lut 2026, 0:30Czyli... wolisz się męczyć i może nawet przepłacać, tylko po to, żeby móc wybrać jak chcesz być dymanym? Nice.sickstick pisze: ↑18 lut 2026, 23:42Pierwsza w tych opłat zależy ode mnie (mogę stracić, albo wykonać pracę śmieciarza), druga nie, ale przy okazji sprawia że pierdole pewien społeczny obowiązek, który teoretycznie też jest płatny (bo nie ukrywajmy - na osiedlach każdego z was połowa ludzi i tak nie segreguje).



