Spoiler:
Próbowałem ostatnio czyścić szybę w aucie, matkojedyna co się wkurzałem podczas tej czynności, wyczyściłem tylko swoją część, reszta jak się zrobi ciepło
Teraz drugi powód
Spoiler:
Czy oni mogą zwiększyć znacznie ceny na alkohol, który jest totalnie useless?
- 5 lat temu liquidy kosztowały po 7,50/8 zł. Teraz koszt jednej butelki (10 ml) dojeżdża do 40 zł.
- Żeby wam zobrazować poziom głupoty. Rok temu grzałka była zamontowana z takim plastikowym pojemniczkiem (dla dobra historii będę używał przyjętego nazewnictwa - tankiem), kosztowała około 20 zł. Teraz grzałka jest osobno sprzedawana z tankiem, jej cena pozostała ta sama, cena za tanka (czyli za kawałek j* plastiku) to 20/25 zł xD Ale ok, kupujesz to na dobrą sprawę raz na pół roku. Gdzie absurd? Otóż jak idziesz do wejpa i chcesz kupić grzałkę i tanka na jeden paragon to nie zapłacisz 40 zł za dwie te rzeczy, ale 95 zł, bo automatycznie dolicza się akcyza (xD) w wysokości około 45 zł. Więc tak, kupując kawałek metalu wypchanego watą i kawałek plastiku zapłacimy 95 zł, gdzie ten kawałek metalu wytrzyma ci jakieś 3 tygodnie. Ale żeby nie było tak źle. Można to oczywiście obejść jak praktycznie wszystko w tym kraju.
Moja sytuacja, poszedłem jakieś dwa miechy temu, kupuję ten zestaw, gość mi mówi, że najpierw mi policzy grzałkę i wyjdzie te 20 zł to zapłacę sobie kartą, a na drugi paragon mi nabije tanka, ale to już zapłacę blikiem
W innym punkcie w Kielcach, o którym kumpel mi opowiadał w parzyste dni tygodnia sprzedają grzałki, a w nieparzyste tanki xD
Idziemy dalej, kiedyś jak samemu sobie robiłeś liquidy to potrzebowałeś trzech rzeczy
* longfilla (czyli aromatu, sprzedawany był po około 40 zł za 10 ml oraz dużej butelki na 50/60 ml, żeby wypełnić ją potrzebnymi płynami
* bazy, czyli glikolu i gliceryny
* nikotyny
Teraz te łby wpadły na pomysł, że te aromaty będą sprzedawane w małych butelkach po 10 ml, a tej dużej to szukaj już sobie sam.
Państwo z dykty i kartonu.
Szara strefa? Stonks
- 5 lat temu liquidy kosztowały po 7,50/8 zł. Teraz koszt jednej butelki (10 ml) dojeżdża do 40 zł.
- Żeby wam zobrazować poziom głupoty. Rok temu grzałka była zamontowana z takim plastikowym pojemniczkiem (dla dobra historii będę używał przyjętego nazewnictwa - tankiem), kosztowała około 20 zł. Teraz grzałka jest osobno sprzedawana z tankiem, jej cena pozostała ta sama, cena za tanka (czyli za kawałek j* plastiku) to 20/25 zł xD Ale ok, kupujesz to na dobrą sprawę raz na pół roku. Gdzie absurd? Otóż jak idziesz do wejpa i chcesz kupić grzałkę i tanka na jeden paragon to nie zapłacisz 40 zł za dwie te rzeczy, ale 95 zł, bo automatycznie dolicza się akcyza (xD) w wysokości około 45 zł. Więc tak, kupując kawałek metalu wypchanego watą i kawałek plastiku zapłacimy 95 zł, gdzie ten kawałek metalu wytrzyma ci jakieś 3 tygodnie. Ale żeby nie było tak źle. Można to oczywiście obejść jak praktycznie wszystko w tym kraju.
Moja sytuacja, poszedłem jakieś dwa miechy temu, kupuję ten zestaw, gość mi mówi, że najpierw mi policzy grzałkę i wyjdzie te 20 zł to zapłacę sobie kartą, a na drugi paragon mi nabije tanka, ale to już zapłacę blikiem
W innym punkcie w Kielcach, o którym kumpel mi opowiadał w parzyste dni tygodnia sprzedają grzałki, a w nieparzyste tanki xD
Idziemy dalej, kiedyś jak samemu sobie robiłeś liquidy to potrzebowałeś trzech rzeczy
* longfilla (czyli aromatu, sprzedawany był po około 40 zł za 10 ml oraz dużej butelki na 50/60 ml, żeby wypełnić ją potrzebnymi płynami
* bazy, czyli glikolu i gliceryny
* nikotyny
Teraz te łby wpadły na pomysł, że te aromaty będą sprzedawane w małych butelkach po 10 ml, a tej dużej to szukaj już sobie sam.
Państwo z dykty i kartonu.
Szara strefa? Stonks


