Venomik większość opisał. Ja dodam, że nowoczesne mosty są dużo trudniejsze do zburzenia. W stary most wystarczą dwa pociski w jakiekolwiek miejsce i cały leży. W nowym potrzeba naprawdę silnej bomby, żeby zrobiła coś więcej niż dziurę w jezdni - dziurę, która może zostać przez inżynierów prowizorycznie załatana (na tyle, że przejedzie kolumna czołgów) w kilkadziesiąt minut. Dla porównania, budowa mostu pontonowego może trwać nawet kilkanaście godzin. Oczywiście, można trafić rakietami w filary, ale po pierwsze, Ruscy nie mają aż tak precyzyjnego sprzętu, po drugie, nowoczesne mosty i w tej kwestii mają odpowiednie zabezpieczenia i nie są aż tak łatwe do powalenia.
Nie trzeba chyba tłumaczyć, że kolumna pancerna dostarczona na pole bitwy o kilka godzin wcześniej, to być albo nie być zarówno dla setek żołnierzy będących już w terenie oraz może nawet i kilka straconych miejscowości.



