Z jednej strony szkoda, że ostatni sezon w Liverpoolu ma jaki ma i nie odszedł w chwale po poprzednich rozgrywkach.
Z drugiej strony po takim sezonie jak rozegrał w tamtym roku, każdy liczył, że w następnym pokaże przynajmniej 75% tej formy.
Najlepszy zawodnik Liverpoolu odkąd sympatyzuję z tym klubem, czyli praktycznie od pierwszych lat XXI wieku. Znakomity, fenomenalne liczby, a do tego był twarzą najmocniejszego od x lat Liverpoolu. Gerrard legenda, ale jednak synonim przegrywu. Suarez świetny, ale też grał w średnich czasach. Egipcjanin natomiast ma to wszystko, czego im brakowało.
Jedna z moich ulubionych bramek Mo:



