Obecnie jestem w 11 rozdziale z 12 i wiem, że czeka mnie wiele intensywnych, irytujących walk i aktywności co mnie trochę odstrasza, zwłaszcza starcie z tym bossem który występuje 2x :
na gameplayu wyżej widać jak gracz używa umiejętności do blokowania i odbijania pocisków - niestety, ta zdolność jak też łowienie ryb nie działa na padach od Xbox 360 z którego korzystam grając na PC. Jedyne co, że tą walkę bym miał rozegrać na myszce i klawiaturze, co może być też problematyczne, bo do tej pory 140h spędziłem grając właśnie na padzie. Twórcy do dnia dzisiejszego nie załatali tego problemu. Na domiar tego innego bossa w tym rozdziale trzeba pokonać najefektywniej łukiem - którego też praktycznie przez całą grę dotychczas nie używałem. To już tworzy mocno upierdliwe rzeczy które mnie zdeczka zniechęcają.
Do tego popełniłem błąd aktywując wszystkie dzwony w grze - zabicie w dzwon w danym regionie odsłania mapę. Używając wszystkich, odkryłem sobie całą mapę - przez co teraz nie wiem gdzie byłem a gdzie nie, eksploracja mocno na tym ucierpiała.
Rozwój postaci - na ten moment nie widzę już możliwości aby bardziej ulepszyć postać, więc kolejny aspekt motywacji do gry odszedł. Mam ulepszony maksymalnie ekwipunek (za wyjątkiem łuku który mam na 6 poziomie z 10) i mogę szukać co prawda jakiś nowych abyss gearów aby zdobyć jakieś ciekawe skille czy efekty - ale tu praktycznie mam skończony build i nie mam za bardzo co zmienić lub zastąpić. Szukanie nowych przedmiotów, lepszych przedmiotów nie ma za bardzo celu, bo przedmioty w tej grze praktycznie nie różnią się od siebie statystykami, istotny jest głównie abyss gear który jest w nie włożony a ten jak wspomniałem, mam już odpowiednio zbudowany.
Zostało mi nadal sporo bossów do pokonania, ale są to cholernie trudne bossy z którymi walka trwa blisko 10 min i jakoś nie mam ochoty na ten moment na tak duże wyzwanie. Pierw chciałbym ukończyć główny wątek fabularny i wtedy ewentualnie rzucić wyzwanie najcięższym bossom w grze którzy są opcjonalni - ale martwię się, że jak przejdę grę, to nie będę chciał już się z nimi zmierzyć, mając w głowie, że grę ukończyłem.
Już jak mówię, mam takie małe wypalenie. Fabuły do przejścia mi zostało jakieś 2-3h więc mogę to skończyć w każdej chwili.
Na pewno na koniec dam większe podsumowanie tej gry ale przyznam, że na sam koniec gry mam takie odczucie, że już odpalam ją trochę na siłę. I tak ostatnie chaptery pushowałem i chyba najgorszym momentem w tej grze dla mnie było wskoczenie na smoka by z niego wyrwać wbite kolce - nie wiem co za debil to projektował, ale chyba z 30-40 min męczyłem się z tym aby złapać się tego smoka i go dosiąść i udało mi się to tylko jeden raz, później masz sekwencję, że musisz się na tym smoku utrzymać kiedy on próbuje Ciebie z siebie zrzucić a jeszcze między czasie musisz użyć skilla by usunąć z niego owe kolce - i na szczęście to utrzymanie się na smoku i zniszczenie kolców zrobiłem za pierwszym podejściem i nie musiałem powtarzać tego wskakiwania na smoka, ale z biegiem czasu intensywność zadań fabularnych jest coraz większa, oblężenia, gdzie sterujesz postacią będąc w mechu też mnie irytowało i miałem w głowie, że już nigdy więcej nie wsiądę na smoka i nigdy więcej nie wejdę do mecha a teraz jeszcze bardziej drażniący 11 rozdział mnie czeka, bo są tam przynajmniej dwie najgorsze walki w całej grze.
Zdecydowanie aspekt eksploracyjny był w grze najlepszy i kiedy już po tych 140h ten aspekt stracił na znaczeniu, to już magia zaczęła pryskać, nawet jak miałbym się bawić o wymianę ekwipunku na dajmy na to ładniejszy estetycznie, to i tak teraz jest znacznie trudniej o zdobycie artefaktów otchłani - chyba, że udać się do samej otchłani której unikam jak ognia i nawet jak chciałbym tam pójść, to niestety skille związane z obracaniem gałki o 360 stopni są zbugowane na padzie a często niezbędne do wykonywania zadań środowiskowych w Otchłani i dziwi mnie, że tak ważny aspekt nie został jeszcze naprawiony.
Dzisiaj postaram się mimo wszystko przysiąść i ukończyć Crimson Desert a co dalej, to się zobaczy, bo nadal są zadania frakcji do zrobienia, są bossy do ubicia, więc coś tam do roboty pozostało, ale już kurczę tej motywacji brakuje by to robić, bo nic z tego nie mam poza satysfakcją, że przejdę grę czy pokonam mocnego bossa.
Oczywiście to, że mam takie uczucie wypalenia się nie świadczy negatywnie o grze, w końcu to 140h i w końcu takie odczucie musiało przyjść w którymś momencie i nadeszło w chwili gdy eksploracja i rozwój postaci stały się dla mnie już zamkniętym tematem. Zostały zadania poboczne i fabuła.
W ogóle, to dziś sobie zakupiłem na instant gaming gierkę za 5 zł ... Kolejna gra Pokemono-podobna a zwie się Coromon
Gra może wizualnie nie wygląda tak dobrze jak nie dawno przeze mnie ogrywane Tem Tem czy nawet Nexomon Extinction, ale nie to w tego typu grach jest ważne, zwłaszcza jak ktoś ma słabość do starszych odsłon Pokemonów (Yellow czy Crystal). Wydaje się być to kolejny ciekawy klon Pokemonów na PC i za raptem 5 zł a gra ma w większości pozytywne komentarze na steam. Na pewno sobie sprawdzę gierkę



