Manga & Anime

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5501
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2608
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Manga & Anime

Post autor: 7lechus » 21 maja 2026, 3:36

Samuraj pisze:
19 maja 2026, 21:09
Mi się przypomniało Record of Lodoss War. Anime które kiedyś oglądałem jak leciało na już nie istniejącym Hyper Tv

świetny opening ma ta seria :

Klasyk i obowiązkowa pozycja w repertuarze wszystkich rpg'owców oraz miłośników fantastyki :wink:

Skoro poruszyłeś temat to podróż do przeszłośi i garść przemyśleń ode mnie.

W latach 1980-90 D&D zdobywało popularność na całym świecie. Kwestą czasu było by trafiło również do Kraju Kwitnącej Wiśni.
Na fali tej rosnącej popularności powstała właśnie Manga Record of Lodoss War - wydana w 1985 - bazowała na systemach i światach D&D oraz RuneQuest... i bardzo szybko zdobyła sobie fanów w Japonii. Jednakże dopiero serial anime z 1990 naprawdę nadał jej światowy rozgłos.

Odnośnie RoLW to mariaż zachodniego fantasy z Japonią nie mógł trafić na lepszy okres jeśli idzie o animację bo mowa tu o tak zwanej erze OVA lat 90-tych (Orginal Video Animation). Japońskie studia anime bazując na modelu bezpośredniej sprzedaży (VHS/LaserDisc) dysponowały wtedy ogromnymi jak na tamte czasy budżetami.
Dla przykładu produkcja 1 odcinka anime takiego jak wspomniany Record of Lodoss War (OVA z 1990) kosztowała prawie 300 tys $. Cała seria licząca 13 odcinków po 25 min każdy - prawie 4 mln $. Na dziś to równowartość 10 mln $ !!!

O rozmachu tamtych produkcji i ich jednoczesnym wpływie na kulturę w Japonii oraz poza nią świadczą wydarzenia, które towarzyszyły wtedy każdemu serialowi czy filmowi - setki publikacji (od prasy branżowej po literaturę), konwenty, wywiady z twórcami w telewizji publicznej, fan bazy sięgające milionów ludzi.
Ścieżki dźwiękowe filmów i seriali anime, często tworzone przez czołowych kompozytorów oraz śpiewane przez znanych artystów trafiały bezpośrednio na japońskie listy przebojów.

Poniżej utwór Kiseki no Umi z czołówki Record of Lodoss War wspomniany powyżej przez @Samuraj , śpiewany przez Mayę Sakamoto w wypełnionej po brzegi Budokan Arena (15 tys miejsc).

Wyobrażacie sobie kawałek "Podaj gałąź albo pień" z naszej animki Tajemica Wilkinowej Zatoki z tamtego okresu, śpiewany na koncercie w Katowickim Spodku? :wink:

Mnogość studio zajmujących się animacją, zróżniocowana tematyka produkcji, wolna ręka w dobrze procesu artystycznego, dbałość o detale... wszsytko to w połączeniu z naprawdę dużymi budżetami przekładało się na jakość filmów i seriali z okresu lat 90-tych.
Animacja w tamtych latach nie tylko stała się pełnoprawną częścią japońskej kultury ale również wyszła poza jej granice podbijając świat.

Utwór Space Lion z kultowego Cowboy Bebop

Impakt kulturowy jaki anime wywarło na świecie jest nie do przecenienia. Nie mówię tu o twórcach w Hollywood wzorujących się na filmach jak Ghost in the Shell, Paprika czy Perfekt Blue, itd. Zancznie lepszym przykładem jest tu właśnie powyższy kawałek Space Lion... jako utwór towarzyszący ceremonii ślubnej w Polsce.

Dekada po roku 2000 to już schyłek pewnej epoki oraz smutny obrazek co raz większej ilości zamykanych studio. Wciąż jeszcze wyprodukowano sporo
bardzo dobrych jakościowo tytułów ale już nie w takiej ilości oraz przekroju tematycznym jak miało to miejsce w "złotym okresie" lat 90-tych.

Utwór Kiri otwierający serial Ergo Proxy


Współczesne studia anime w Japonii nie dysponują już takimi zasobami. Zresztą ostatnie 10-15 lat to równia pochyła, zdarzają się jeszcze perełki ale jest ich już niewiele. Co gorsza samych studio jest co raz mniej bo A.I. slop jest tańszy więc zabiera pracę rysownikom. Stworzyło to wszystko sytuację, w której studio które nie chce zbankrutować zaczyna tworzyć taśmowo za pomocą narzędzi A.I masę podobnych do siebie filmów i seriali (mocno przeciętnej jakości), po to by utrzymać się jakoś na powierzchni.
Ostatecznie jednak i tak większości wieszczony jest koniec (albo wchłonięcie) bo nie ma mowy by małe studio zatrudnaijące kilkudziesięciu rysowników było w stanie rywalizować z produkcjami finansowanymi przez gigantów w rodzaju Netflixa, Amazona czy Apple'a.

W latach 90-tych w Kraju Kwitnącej Wiśni działo około 150-200 studiów anime.. za parę lat zostanie ich może 3 do 5. :(


Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”