No i nadszedł czas pożegnania. Odchodzi gość który dał nam 20 pucharów w 10 lat łącznie z ligą misiów, pobił masę rekordów i sprawił że grać z City bali się wszyscy. Z jednej strony żal i smutek, chciałoby się żeby na Etihad trenował przynajmniej jeszcze kolejne 10 lat ale z drugiej strony tak myślę że może to odpowiedni moment żeby nie dopadł nas casus Man Utd i Arsenalu gdy odeszli Ferguson i Wenger i obie ekipy nie mogły pozbierać się przez wiele lat (w sumie United dalej nie może). Łezka w oku się kręci, ale żegnaj Pep i dziękuję, bo dałeś mi wiele powodów do radości. Nie jestem pewien czy tyle dadzą mi wszyscy przyszli menadżerowie City do końca mojego życia. Także powodzenia i jesteś wielki, dzięki Tobie City też stało się wielkie!!!
Bernardo i Johnny Stones - dziękujemy!!! C'mon City!!!!



