Ja już mam stopień inżyniera mechaniki i budowy maszyn sprzed ponad 10 lat, więc ten drugi inż z informatyki w teorii nie daje mi nic. A w praktyce - nauczyłem się na tych studiach masy przydatnych rzeczy w mojej branży, jakby nie patrzeć te 4-5 lat temu wchodziłem do zawodu po kursie programowania i tyle, a teraz jestem osobą o bardzo szerokiej wiedzy z IT i to niesamowicie procentuje w pracy.
Ogólnie trafiłem perfekto, bo na prywatnej uczelni mieliśmy większość przedmiotów z osobami z branży (a nie 70-letnimi profesorami jak np na UŚ), a ponadto mieliśmy na bieżąco zmieniany program w zależności od zmian na rynku (np jak zaczynaliśmy studia to w programie nie było nic o AI, ale prowadzący trzymali rękę na pulsie i ostatnie 2 semestry po praktycznie same zajęcia z AI).
Podejrzewam że to kwestia logistyki składowania tych prac przez 5 lat, moja uczelnie niedawno przyjęła wszystkich ludzi którzy pouciekali z Kolegium Tumanum i pewnie zaczyna im brakować miejsca w szafkach



