Swego czasu takich rezerwowych nauczycieli mieli w Niemczech - przynajmniej w Bawarii. Akurat u mnie w rodzinie taka ciocia była co sobie większość czasu siedziała w domu i zarabiała dobrą kasę za to - no ale tam było podejście że na edukacji się nie oszczędza podczas gdy u nas przewijały się kolejne ogłupiające reformy. Nie wiem w sumie jak teraz u nich to wygląda bo nie mamy kontaktu.matt_ pisze: ↑21 cze 2026, 19:30Teoretycznie można zrobić tak żeby nauczycielom przysługiwały 2 tygodnie urlopu w dowolnym momencie roku, ale wtedy szkoła musiałaby zatrudniać jeszcze szerszą kadrę a to kolejne koszty, szczególnie że tym "rezerwowym" też trzeba płacić i niezależnie od tego czy dostaną normalną stałą pensję czy za wejściowe (prowadzenie zajęć, sprawdzanie prac, kontakt z rodzicami, ogólnie wszystko w czasie choroby/urlopu głównego nauczyciela).



