Czechy i RPA mają po 1 punkcie a grali już ze sobą. Bośnia i Katar na pewno będą napalone na wygraną i awans, ale jedni i drudzy mało potrafią a dużo by chcieli, więc może się skończyć heroicznym remisem. Jeśli nasi nie zepną dupy to przegrają z Brazylią 3-4 bramkami i otworzą drogę pozostałym zespołom. Australia i Paragwaj pewnie umówią się na remis, przy czym w tamtej grupie opłaca się zająć 2. miejsce i może być ciekawie. Ekwadorowi może się przypomnieć, że mieli być czarnym koniem tych mistrzostw, ale nie musi. Japonia - Szwecja się zobaczy. Iran i Belgia mogą wygrać swoje mecze i wtedy Egipt "zabierze" komuś miejsce. W przypadku Urugwaju, Zielonego Przylądka i Arabii Saudyjskiej może być dużo emocji, jednak jak to mawiał Borek "nie mylmy emocji z poziomem". Austria może pozbawić Algierię awansu a może im zrekompensować 1982.
Ostatnie 2 grupy zobaczy się dzisiaj/jutro, aczkolwiek wariant Boro może się spełnić.



