Ibra to jest ciekawy temat (ciekawszy niż sam pilkarz paradoksalnie). Zawsze gdzieś taka myśl była, ale nawet po zakończeniu kariery daje o sobie przypomnieć gdy rodzi się dyskusja kto był/jest lepszym emerytem - on czy Henry na podstawie jakiś sztuczek z piłką w studio tv. Dla mnie chłop nie był nawet w top 10 a może i top 20 w swoim prime a ma do swojej kariery przypisaną legenda pewnie głównie za sprawą całej swojej otoczki. Jak fanem Lewego nie jestem tak uważam że był jakimś 100 razy lepszym piłkarzem niż Zlatan. Natomiast marketingowo proporcje są zupełnie odwrotnie - pod tym względem Lewus fatalnie pokierował swoją kariera ale może też narodowość albo i długi związek z Bundesliga mu nie pomogły, sam nie wiem.



