Mieć bramkarza który wszystko wyciąga i napastnika który dwa razy dotyka piłkę i strzela dwa gole...
Brazylia w sumie sama sobie winna, bo byli strasznie nieskuteczni, ale nie można odmówić też Norwegom dobrej gry.
Haaland to świr.
To będzie wieczór napastników. Mam wrażenie, że Kane też pokaże jak ważni są napastnicy w zespole.
Papa Canarinhos. Jak Paragwaj wczoraj... Nerwy puszczają.



