Po pierwsze – skąd wiadomo, że na spotkanie faktycznie przyjedzie użytkownik, a nie jego dwumetrowy kuzyn-goryl z siłowni?
Po drugie – czy przewidziana jest weryfikacja przynależności społecznej? W końcu kwestia herbu pozostaje niewyjaśniona. Szlachcic z plebsem przecież pojedynków nie prowadził – od tego miał sekundantów i odpowiedni ceremoniał.
Po trzecie – czy obowiązuje dress code? Zbroja płytowa, husarskie skrzydła czy wystarczy dres i saszetka?.



