Dzisiaj święto narodowe we Francji.
Zazwyczaj kojarzy mi się z kolarstwem gdzie za czasów Armstronga tradycją był rajd Richarda Virenqua po etap i koszulkę górala. Zawsze się mówiło, że Francuzi w ten dzień są podwójnie zmotywowani.
Ale to kolarze, nadludzie, sportowa elita.
Piłkarskie pieski pewnie nawet nie wiedzą co świętują.


