Zależy jak na to spojrzysz. Patrząc pesymistycznie, tak, wszystko się zlewa i znikamy w oceanie różnorodności, ponieważ nie mamy siły przebicia. Patrząc optymistycznie można wyszukać w tym okazji do wypromowania własnych wzorców, tylko po prostu nie wszystkich. Próbujesz przemycić te najważniejsze kwestie wplatając je tak, żeby trafiły do każdego i przy okazji wybijały się na tle pospolitości.
Patrząc realistycznie. Gdyby nie mieszanie się kultur i globalizacja, to dla większości świat Polska to by była kropka na mapie albo wiedzieli by o nas tylko ci, którzy uważali na lekcji geografii i to też tylko gdzie leży nasz kraj. Chińczycy nie jaraliby się disco polo, w Afryce nie byłoby koszulek Lewandowskiego, a Domeyko nie byłby jednym z bohaterów Chile.



