Tutaj trzeba też mieć łeb aby to przeanalizować długoterminowo, czego oczywiście niektórym piłkarzom brakuje. Chłop ma 24 lata. Dostanie teraz 12mln za sezon i kontrakt na 4 lata u araba. Zarobi 48mln. Pójdzie do Romy, dostanie 4mln i kontrakt na 4 lata. Zarobi 16mln. Będąc u araba, nie ma szans na walkę o największe trofea, więc jego wartość będzie tylko i wyłącznie spadać i kolejny kontrakt nie będzie taki wysoki. W Romie po tych 4 latach, jeśli będzie kozakiem, może wywalczyć albo nowy kontrakt i pensję na poziomie 6-7mln, albo może i nawet transfer do jakiegoś United za 10mln za sezon. A nadal będzie miał 28 lat i jeszcze kolejne 4 lata grania na najwyższym poziomie. Więc chłop może w przeciągu całej kariery zarobić podobnie tu i tu, ale w Europie przynajmniej będzie grał na najwyższym poziomie. Ale to zależy tylko i wyłącznie od jego mentalu.Bernabeu2 pisze: ↑dzisiaj, 12:31Piłkarzy odrzucających arabskie pieniądze była cała masa, przecież w tej pierwszej fali to oferty dostawali Viniciusze i inni, ale faktycznie jeśli jesteś takim Crysencio Summervillem, czyli graczem z półki dobry/bardzo dobry, ale żadna czołówka - to już naprawdę ciężko się czepiać wzięcia dużo lepszych pieniędzy w Arabii. Jeśli jesteś top graczem, to za kasę tracisz fame, szacunek na dzielni, trofea, na parę lat komfort życia na Zachodzie, a jak jesteś takim randomem to tracisz tylko na parę lat komfort życia na Zachodzie, ale potem sobie kupisz 3 razy większy dom jak wrócisz, no i finansowa przebitka też większa. Te wszystkie zapowiedzi o tym jak granie w lidze saudyjskiej wyklucza cię z kadrowego grania skończyły się tak, że nawet we Francji zaczął turniej w wyjściowym składzie ziutek z Al-Hilal, u Hiszpanów na Euro też grał Laporte przed powrotem do Hiszpanii.



