Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 05 sie 2026, 16:39
Hannibal
Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 05 sie 2026, 16:46
League

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 05 sie 2026, 16:48
sickstick

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 05 sie 2026, 16:59
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 05 sie 2026, 17:34
Przema
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart2 » 05 sie 2026, 19:04
Dlatego obecne środowisko chwali podniesieniem świadczenia do 800 zł, przywrócenia wyższych emerytur wiadomo komu czy innymi przykładami niegospodarności. Jakie środowisko polityczne myśli inaczej, niż kupić sobie kolejną kadencję?Kluchman pisze: ↑05 sie 2026, 16:59To środowisko polityczne zna tylko jeden sposób na przekonywanie wyborców. Bezpośrednie i praktycznie bezwarunkowe transfery socialne na dzieci (i emerytów), które na tle innych krajów już mamy bardzo wysokie i wiemy, że w kwestii "katastrofy demograficznej" nie działają. Trzeba mieć tupet, by to zaproponować przy rekordowym deficycie budżetowym.
Pelart2
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 05 sie 2026, 19:21
Przema
Post Wyświetl pojedynczy post autor: basson » 05 sie 2026, 19:50
Fajnie opowiedział o tym Gimper dzisiaj (od 11minuty). Odsłuchałem cały wątek i nie można się nie zgodzić. Zachęcam. Rzeczywiście gdy Polacy pobili Ukraińców zaczęła się ogromna dyskusja o rasistach i patologii nakłanianej przez prawicowców do takich działań (xd). Mnóstwo artykułów plujących na rodaków. Jeżeli druga strona zaatakowała ostrym narzędziem Polkę to nikt nie stanął w jej obronie. Lewica cicho, piekło kobiet, wolnościowe marsze równości, nic. Kotula, Biejat to się pewnie nawet wylogowały z x w tym okresie. Wszędzie cisza, przeczekanie sprawy. No nie na tym to chyba powinno polegaćZygmunt-1 pisze: ↑02 sie 2026, 13:38Pytanie do szanownych ekspertów od spraw wszelakich. Ten incydent jest chociaż w 25% tak groźny jak przekopanie ukraińskiej pary przez nasterydowanych patusów, po czym owa para wsiadła do auta i odjechała? Czy tutaj nie warto o tym mówić, bo przecież w 40-milionowym kraju takie ataki to nic nadzwyczajnego?
basson
League

johny batonik
Post Wyświetl pojedynczy post autor: maciek_88 » 06 sie 2026, 10:35
Nie trzeba daleko szukać, bo pierwsze efekty widać już teraz.Przema pisze: ↑05 sie 2026, 19:21Swoją drogą jak traktujecie argument że ujemny bilans naturalny może doprowadzić do drastycznego spadku liczby Polaków? Ciężko to jednoznacznie określić, bo gdy zwiększy się ruch migracyjny to zrobi nam się tu miksik, (przy czym ludzie zarówno będą tu przyjeżdżać jak i stąd wyjeżdżać, pytanie jakie będą proporcje i co się z tego urodzi hehe) ale robiąc swoje wyliczenia i bazując na niektórych modelach, biorąc pod uwagę spadającą dzietność a także to że jesteśmy społeczeństwem starzejącym się ta spirala się będzie tak nakręcić, że jeśli dobrze liczyłem to w 2100 roku może być nas mniej niż 19 mln obywateli. Czyli zjazd o połowę w stosunku co mamy teraz. Wiadomix że nikt się nie rzuci do robienia dzieci bo kiedyś tam Polaków może zabraknąć ale patrząc długofalowo i szerzej to będzie miało mocne skutki czy to dla gospodarki, czy dryfując w obecnych warunkach, dla obronności kraju. Automatyzacja i AI pewnie pójdzie na przód ale i tak np dzieci naszych dzieci mogą mieć przerąbane. O naszych emeryturach to nawet nie ma co wspominać bo i bez tego nie ma o czym dyskutować jak ktoś sam nie zadba o swoją przyszłość.
maciek_88
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 06 sie 2026, 10:41
Te oddzialy plynnie trzeba bedzie przeksztalcac w geriatrie. Wiec jesli ktos ma kapital na zbyciu to mysle, ze to bedzie zyla zlota zeby budowac placowki, w ktorych tacy starsi ludzie znajda opieke. Zwlaszcza ze z biegiem lat nie beda mieli nawet rodziny, ktora moglaby to zrobic w domowym zaciszu
Jesli ktos bedzie mogl sobie zadac pytanie czy utrzymwac linie, to i tak bedzie mial komfort - bo znaczy ze dana gmine na to stac (prawdopodobnie). Biorac pod uwage jak sie bedzie zmieniac demografia w kraju, trzeba pamietac o tym, ze odsetek emerytow wzrosnie, ktorych trzeba bedzie utrzymywac. Przewaga takich osob bedzie tez widoczna we wplywach do budzetu, tych bedzie duzo mniej mimo ze podatki i wiek emerytalny w zwiazku z tym beda podnoszone.maciek_88 pisze: ↑06 sie 2026, 10:35Czy utrzymywać linię autobusową na danym odcinku, skoro jeździ ją coraz mniej osób? Takich pytań będzie coraz więcej. Niby teraz potężne środki mają iść w przebudowę, odnawianie, budowę nowych linii kolejowych. Pytanie, jak będzie wyglądało zagospodarowanie tych linii w praktyce, gdy okaże się, że mało osób będzie z nich korzystać w danym miejscu.
Przema

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 06 sie 2026, 10:44
Linia kolejowa, czy autobusowa ma ten plus, że można ją puścić pomiędzy dwoma większymi ośrodkami i zgarnąć po drodze pipidówki. Przykład z lokalnego podwórka, Kazimierz Dolny <> Lublin przez Nałęczów. Kiedyś jako pasażer względnie często jeździłem na tej linii i utrzymuje się ona z osób jadących dłuższe trasy do pracy właśnie między tymi miejscowościami, ale zatrzymuje się na niemal każdym przystanku i przemiał osób jest bardzo duży, ponieważ ludzie podjeżdżają też po 1-2 przystanki między okolicznymi wioskami, czy to do pracy, czy do sklepu, czy do rodziny albo znajomych.maciek_88 pisze: ↑06 sie 2026, 10:35Czy utrzymywać linię autobusową na danym odcinku, skoro jeździ ją coraz mniej osób? Takich pytań będzie coraz więcej. Niby teraz potężne środki mają iść w przebudowę, odnawianie, budowę nowych linii kolejowych. Pytanie, jak będzie wyglądało zagospodarowanie tych linii w praktyce, gdy okaże się, że mało osób będzie z nich korzystać w danym miejscu.
Mr.Chris

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 06 sie 2026, 17:36
Zwykle zaglądam na forum z telefonu i nie chce mi się na nim stukać dłuższych postów, ale teraz wziąłem laptopa, to niżej napiszę, jak to widzę. Już tu jest jednak kluczowa kwestia. Moim zdaniem "wpływ na demografię" nie powinien być celem samym w sobie. Szukanie zachęt, by ktoś miał dziecko to nieporozumienie. "Poprawa" wskaźników demograficznych może być co najwyżej efektem ubocznym standardu życia i jakości usług publicznych. I to też nie w stopniu, by zapewnić mityczną "zastępowalność pokoleń".
Zasadniczo się zgadzam, ale widzę to nieco inaczej. Wyeliminowałbym sztywną kwotę świadczenia, a ustalił górną granicę jego wysokości - czy to w formie odliczenia od podatku, czy to w formie transferów bezpośrednich dla rodziców w przypadku braku dochodu lub bardzo niskiego dochodu (pomimo aktywnego szukania zatrudnienia). Szczegóły trzeba by było przemyśleć i może uprościć, a nie będąc politykiem, nie muszę. Chodzi o samą ideę. Dążyłbym do pewnego średniego poziomu dochodu netto na osobę w gospodarstwie domowym, do którego maksymalnie mogłoby wyrównywać takie czy inne świadczenie (ulga). Przykładowo, jeśli sobie taki próg ustalimy na 1500 zł (kwota z czapy bez żadnych analiz), a rzeczywiste dochody wynoszą 1300 zł, to świadczenie może wynosić 200 zł na osobę (a nie 800 zł na dziecko).
Ogólnie to finanse są tylko jednym z powodów niskiej dzietności i to daleko od bycia na pierwszym miejscu. W samych finansach nie chodzi o to, by zapewnić transfery socjalne na dzieci, które będą bieżącym dochodem. Żeby finanse miały szanse wpłynąć na wzrost dzietności, zwłaszcza w klasie średniej, nie mogą stanowić źródła stresu. A pieniądze przestają być źródłem stresu w momencie, gdy wiesz, że nawet po utracie dochodów możesz spokojnie przeżyć przez rok bez obniżania standardu życia. I tu państwo realnie nie ma nic do rzeczy - wielu ludzi nie zbuduje sobie żadnego istotnego buforu bez względu na zarobki. Jak będą więcej zarabiać, to będą też więcej wydawać.Przema pisze: ↑05 sie 2026, 17:34Inna sprawa to szeroko pojęty mental i (social) media robiące papkę z mózgu w tym temacie. To są bariery których żadna decyzja polityczna nie pokona. Nawet ta najlepsza. I niestety dopóki nie będzie prawdziwej chęci posiadania dzieci to nie jestem pewien czy te wszystkie środki mają sens jeśli potem to ma się negatywnie odbić na dziecku bo był on tylko środkiem do celu.
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 06 sie 2026, 17:43
A czym to się różni w tych pierwszych kwestiach? Przecież dostęp do żłobków, przedszkoli czy porodówek poprawia jakość życia w zasadzie jedynie osobom, które dzieci mają. Jak odróżnić budowanie żlobka aby poprawić dzietność od budowania żłobka po to, aby poprawić komfort życia ludzi z małymi dziećmi (aby zdecydowali się je posiadać i poprawić dzietność
venomik
Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio