Ja za dzieciaka też nigdy nie lubiłem chodzić po górach. W prawdzie miałem rodzinę w Beskidzie Niskim i Bieszczadach, ale mimo, że jeździłem prawie co roku to tylko raz w wieku chyba 6 lat pojechaliśmy do Zakopanego i na Kasprowy. Rodzice się tym nie pasjonowali, a i mnie nie ciągnęło. Później była jeszcze jedna próba, gdzie jakoś w wieku moich 12 lat pojechaliśmy bezpośrednio z do Doliny Kościeliskiej, ale ja wolałem grać w piłkę z lokalsami, a tato odpoczywać na tarasie, więc koniec końców zaliczyliśmy tylko kilka spacerów po Dolinie i Morskie Oko.
Dopiero na studiach zaliczyłem kilka szczytów, w tym Howerlę na Ukrainie, ale chęć moich wyjazdów w góry zaczęła się i skończyła razem ze studiami.



