Primera Division (La Liga) - Strona 95

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9065
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2417

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 19 sie 2026, 22:41

ale teraz skosnooki sie przywital z kibicami atletico elegancko, piekny gol

Awatar użytkownika
BadBoy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7506
Rejestracja: 01 cze 2006, 19:47
Reputacja: 851

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BadBoy » 19 sie 2026, 23:35

Kang może się fajnie pokazać w takim Atletico. Bardzo dobry zawodnik

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12518
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2492
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 24 sie 2026, 23:00

Niesamowity jest wajbik LL w tym sezonie, Malaga - Depor, Leszek na stale na majku, Mourinho w Realu, czlowiek znowu ma 15 lat.

Na to Deportivo to chetnie popatrze w tym sezonie, Ede, Auba i przede wszystkim Yeremay co krecil bardzo fajne liczby w poprzednich dwoch sezonach.

Awatar użytkownika
Tennessee
Kapitan
Kapitan
Posty: 2767
Rejestracja: 18 kwie 2012, 23:30
Reputacja: 622

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tennessee » 24 sie 2026, 23:04

Teraz się przełączyłem po Premier League, by zobaczyć troszkę tej młodzieży którą posiada Malaga.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 sie 2026, 1:51

Getafe - Racing Santander 1:0

Klub z Kantabrii powraca do La Liga po 14 latach przerwy, dlatego też w 2. kolejce wybrałem do oglądania ich mecz z Getafe. W barwach Racingu gra kilku ciekawych graczy, wystarczy wymienić Sergio Canalesa czy baskijskiego napastnika Asiera Villalibre, który akurat w tym meczu zagrał słabo. O dziwo, znana z brzydkiego futbolu drużyna Pepe Bordalasa w 1. połowie prezentowała się całkiem nieźle w atakach pozycyjnych i miała swoje momenty - w 28 min. po ładnej akcji sprzed pola karnego uderzył Martin Satriano, niewiele ponad bramką. Racing miał problem by stworzyć jakąkolwiek sensowną akcję ofensywną, Getafe było wyraźnie lepsze. Dopiero po zmianie stron ta sytuacja się zmieniła, a goście zaczęli grać odważniej. W 59 min. Inigo Vicente zagrał świetne podanie w tempo do Andresa Martina, jednak były piłkarz Rayo Vallecano źle przyjął piłkę i zmarnował świetną sytuację. Getafe odgryzało się głównie strzałami z dystansu - niecelnie uderzał m.in. Enes Unal. Racing uzyskał rzut karny po niepotrzebnym faulu - Sazonov machając ramieniem uderzył w twarz Jorge Salinasa, jednak strzał Andresa Martina z wapna znakomicie obronił David Soria. Chwilę później to Getafe zadało decydujący cios - w 81 min. Andres Garcia świetnie zagrał piłkę między bramkarza a obrońców, a Enes Unal z bliska tylko przystawił nogę. W przekroju całego meczu rzeczywiście gospodarze byli drużyną nieco lepszą.

Levante - Real Betis 5:2

To było znakomite meczysko. W pierwszych minutach gospodarze przeważali, i choć Betis pierwszy trafił do siatki, był tam niewielki spalony. Już w 13 min. mógł paść gol dla Levante - po strzale Ivana Romero ze środka pola karnego były bramkarz Las Palmas Alvaro Valles zdołał odbić piłkę na róg. W 24 min. wynik otworzył Adrian de la Fuente, zdobywając gola głową po rzucie rożnym. Betis błyskawicznie wziął się do roboty, już dwie minuty później strzał przy bliższym słupku w wykonaniu Rodrigo Riquelme obronił Mathew Ryan. W 34 min. Marc Bartra świetnie odnalazł się na linii pola karnego i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę wyrównał. Betis grał nerwowo w obronie, popełniał błędy, a w pierwszej minucie doliczonego czasu gry stracił gola - po stracie w środku pola kapitalnym lobem z ok. 35-40 metrów popisał się Enzo Bardeli. Gospodarze nie cieszyli się długo z powrotu na prowadzenie, bo trzy minuty później po rzucie rożnym z bliska wyrównał Riquelme. Po przerwie Betis rozczarował, ofensywne zmiany niewiele dały, a gospodarze wyglądali naprawdę dobrze zarówno pod względem taktycznym, jak i przygotowania fizycznego. Kilka minut po przerwie świetnej sytuacji dla gości nie wykorzystał sprowadzony z AZ Alkmaar irlandzki napastnik Troy Parrott, który uniknął spalonego i z bliska główkował obok bramki. W 56 min. gola zdobył Roger Brugue - rozpaczliwie interweniujący Valles wygarnął piłkę już zza linii bramkowej. W 70 min. wieloletni już piłkarz Levante podwyższył na 4:2 - Ivan Romero trafił w słupek, a Brugue z bliska dobił do pustej bramki. Zespół Pellegriniego został dobity w piątej minucie doliczonego czasu gry - w kontrataku Ettay Eyong miękko wrzucił piłkę w pole karne, a Jon Olasagasti precyzyjnym uderzeniem głową przy słupku ustalił wynik meczu.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » dzisiaj, 0:03

Real Sociedad - Celta Vigo 0:0

To nie był dobry mecz na Anoeta, choćtrzeba przyznać, że gospodarze zrobili więcej by sięgnąć po trzy punkty. W 1. połowie kilka razy próbowali uderzeń z dystansu, a w 12 min. po główce Jona Martina skutecznie bronił Ionut Radu. Gospodarze mieli też w pierwszych 45 minutach jedną świetną sytuację – w 21 min. strzał rozgrywającego dość słaby mecz Oyarzabala obronił Radu, a dobijający praktycznie na pustą bramkę Takefusa Kubo fatalnie pomylił się, uderzając wysoko nad poprzeczką. Po przerwie jakość gry Realu Sociedad nie poprawiła się, a Celta zaczęła momentami dochodzić do głosu. Najlepszej szansy na zdobycie gola piłkarze z Balaidos nie wykorzystali w 80 min., kiedy to po dobrym podaniu w tempo do Iago Aspasa uderzenie gwiazdy Celty obronił dość łatwo Alex Remiro. Pewnie, że bywały gorsz bezbramkowe remisy w La Liga, ale oby jak najmniej takich spotkań. Obie drużyny bardzo słabo zaczęły sezon i załapanie się na walkę o przepustki do europejskich pucharów będzie trudne.

Real Betis - Real Madryt 1:0

Verdiblancos jako pierwsi w tym sezonie ligowym ukąsili Królewskich, choć po pierwszej połowie niewiele na to wskazywało. Przeważał Real Madryt i to on marnował sytuacje bramkowe. W 15 min. Arda Guller uniknął spalonego, wyłożył piłkę Viniciusowi, ten jednak uderzając na pustą bramkę trafił w słupek. Bodaj jeszcze lepszej sytuacji nie wykorzystał Mbappe, którego strzał i dobitką zablokowali piłkarze gospodarzy – wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Marc Bartra okazał się bohaterem. W 2. połowie też długo niewiele zapowiadało, że Betis będzie w stanie to wygra. Bohater okazał się nieoczywisty – w 81 min. Irlandczyk Troy Parrott skutecznie dobił z bliska po strzale Nelsona Deossy obronionym przez Courtois. Później na boisku działy się dantejskie sceny – do siatki gospodarzy trafił ekwilibrystycznym uderzeniem rezerwowy Carlos Espi, ale okazało się, że dużo wcześniej był w tej akcji spalony. Po tym jak solidnie spisujący się w tym meczu Natan faulował w doliczonym czasie gry w polu karnym, jedenastkę wykonał Mbappe, ale Alvaro Valles dość łatwo obronił piłkę uderzoną na idealnej dla niego wysokości. Wydawało się, że jeden z obrońców Betisu zbyt szybko wbiegł w pole karne, ale ostatecznie arbiter uznał gola, który dał drużynie z Sewilli trzy punkty.

Awatar użytkownika
fekalia
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1539
Rejestracja: 20 paź 2013, 12:57
Reputacja: 539

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fekalia » dzisiaj, 7:37

Ktoś tu ogląda Deportivo i powie mi jak na początku sezonu sprawuje się Lorenzo Amatucci?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”