Brighton jest klubem bez historii trofeów. Sprawdziłem na Wikipedii - ostatnie "topowe" trofeum wygrali w 1910 i była to tarcza wspólnoty. Do tego w Premier League są chyba od jakichś 10 lat i słyną z fajnej akademii i dobrego stylu grania.Mr.Chris pisze: ↑20 wrz 2026, 13:24To + oczekiwania (perspektywa). Jak masz zespół często walczący o podium i nagle znajduje się on poza top6, to oznacza fatalny sezon. Natomiast jak masz zespół bez żadnych oczekiwań poza utrzymaniem się w lidze i kończy on w środku tabeli, to jest to sukces. Innymi słowy robienie czegoś poniżej lub powyżej poziomu oczekiwań.
Tottenham jest natomiast zaliczany do Big 6, a przynajmniej definicji tego terminu funkcjonującej jakoś od poprzedniej dekady. W przeszłości wygrywał nieporównywalnie więcej trofeów, a skoro ludzie śmieją się, że to klub-przegryw, to w pierwszej kolejności musi istnieć jakaś ekspektatywa wygrywania. Dla przykładu, z takich historycznie większych klubów, ale pozostających poza szeroko rozumianą czołówką historii Premier League, nikt nie wyśmiewa West Hamu, Newcastle czy nawet Aston Villi od przegrywów. Tottki miały Pochettino, miały Kane'a, Eriksena czy innego Llorisa, walczyły o Premier League i grały w finale Ligi Mistrzów.
Tottki to jedyny klub Big 6, który w postfergusonowskiej Premier League nie wygrał Premier League albo Ligi Mistrzów. Z wyjątkiem Manchesteru United, ale my jednak mamy całą gablotę trofeów, no i przynajmniej te krajowe udawało się zdobywać...



