Nie zwalam wszystkiego na niego. Po prostu wiadomo,ze jest najwazniejszym ogniwem i bez niego kadra nie da sobie rady. I dlatego wieksza krytyka spadnie na Szymka.Co prawda to prawda. Wszyscy zawiedli, ale Mirek wygladal na zagubionego.Gdyby byl w optymalnej dyspozycji to jestem pewien, ze bysmy nie przegrali bo on by rzadzil i dzielil w 2 lini. Ale gdybac nie bedziemyCorinthians pisze:Nie rozumiem, jak można zwalać winę na naszego najlepszego piłkarza? Z takimi partnerami z pomocy jak Smolarek czy Krzynówek nic nie można było zrobić.
Mogly ale nie przesadzily. Mirek podejmowal zle decyzje w przeciagu calego spotkania. Kiedy trzeba bylo przyspieszyc to zwalnial, a kiedy trzeba bylo przegrac przez obrone to walil pile do przodu.Corinthians pisze:To były dwie sytuacje, które mogły przesądzić, że zdobędziemy punkt.
Znasz sie na pilce i na pewno wiesz, ze bez wlaczania sie do akcji ofensywnej bocznego obroncy jakikolwiek zespol traci duzo na wartosci. Fakt z jednej strony napisalem, ze powinni sie wlaczac, a z 2, ze nawet jak sie wlaczyli dali dupy, ale jednak trzeba probowac. Nasi wczoraj nie probowali. W koncu by cos wyszlo. No i mielismy az 5 zawodnikow w "2" lini , ktorzy mogliby spokojnie zaasekurowac wlaczajacego sie do akcji bocznego obronce. Gdyby sie czesciej wlaczali i wyszloby z tego cos dobrego , to nikt by nie pamietal o wczesniejszych 2, czy 3 akcjach, ktore nie wyszly.Corinthians pisze:No to po co chcesz, żeby boczni obrońcy się włączali do ofensywy?



