W afrykanskiej wiosce byl mlyn. No i maly Murzynek poszedl zobaczyc co jest w srodku. Wszedl i wysypal sie na niego worek maki. Byl caly bialy. Nie wiedzial co robic to poszedl do dziadka:
- Nie mam czasu, ide do szamana zapytac jaka pogoda ma byc bo plyniemy na ryby. Idz do ojca - powiedzial dziadek.
No to Murzynek poszedl do ojca, ktory akurat naprawial lodke.
- Nie mam czasu, lodke naprawiam. Dziadek poszedl do szamana i pozniej plyniemy na ryby. Idz do matki.
No to Murzynek poszedl do matki, ktora szyla zagiel.
- Nie mam czasu, zagiel szyje bo ojciec naprawia lodke a dziadek poszedl do szamana i maja plynac na ryby. Nie zawracaj mi glowy.
A maly Murzynek na to:
- Od 5 minut jestem bialy, a juz mnie te murzyny wkurwiaja.



