MŚ 2006: 1/2 - Portugalia-Francja - 5 lipca - Monachium

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18639
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2449
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 05 lip 2006, 19:49

Ja mam dziś problem komu kibicować. Z jednej strony Portugalia, którą bardzo lubię (po Hiszpanii :P ), a z drugiej chciałoby się aby Zizou zakończył karierę odchodząc w wielkim stylu z Mistrzostwem Świata. Faworyta jako takiego nie widzę. Można porównywać wszystkich zawodników indywidualnie ale to do niczego nie prowadzi. Scolari zdaje mi się być jednak lepszym szkoleniowcem od Domenecha i to (przynajmniej dla mnie) jest argumentem za Portugalią.

Portugalia jak zwykle będzie atakować skrzydłami. Ma świetnych bocznych pomocników i to jest ich siłą. Napewno podobnie jak z Anglią będą się jednak pilnować w obronie. Wracają do składu Deco i Costinha. Zwłaszcza ten pierwszy będzie dużym wzmocnieniem w porównaniu do poprzedniego spotkania, tym bardziej, iż obaj panowie sobie odpoczęli. Ten zespół ma jednak poważny minus w postaci braku odpowiedniego napastnika. Mimo, że Pauleta uchodzi za strzelca wyborowego, to na Mundialu nie zagrał jeszcze dobrego meczu. Na ławce odpowiedniego snajpera też nie widać. Nuno Gomes gdzieś się zagubił, a Helder Postiga i Luis Boa Morte to zdecydowanie nie ta klasa. Byleby Cristiano Ronaldo nie przefolgował dziś ze zwodami, a może raczej z licznymi stratami futbolóki. Dodatkowym atutem graczy z półwyspu Iberyjskiego może się okazać będący w świetnej formie Ricardo.

Francja prawdopodobnie tak samo jak w poprzednich meczach będzie liczyć głównie na kontry i stałe fragmenty gry. To właśnie było ich siłą w spotkaniach z Hiszpanią :cry: i Brazylią. Ale przede wszystkim tyły. Doskonale dysponowany jest Sagnol, bez zarzutu gra także para stoperów i Eric Abidal. Fabien też raczej poważnego błędu w bramce zrobić nie powinien. Druga linia choć w większości podstażała z meczu na mecz gra coraz lepiej. Vieira i Makelele są nie do przejścia, świetnie rozgrywa piłkę Zidane :wink: , a Malouda i Ribery sieją postrach, zamęt i spustoszenie na skrzydłach. Na dodatek z przodu Thierry Henry, który może nie gra tak jak od niego oczekiwano, ale też skutecznością aż tak bardzo nie zawodzi.

W sumie wydaje mi się, że nieco więcej atutów ma Francja (napisałbym ich przydomek od żaby, ale teraz dają za to WP). Spotkanie będzie jednak niezwykle wyrównane i być może znów doczekamy się dogrywki, a nawet karnych?

Wróć do „Piłka nożna na świecie”