Jeżeli chodzi o wyniki na polu krajowym, to z jednej strony niby są 2 Mistrzostwa Włoch, tylko teraz nabiera to trochę innego znaczenia. Szczególnie sezon 2004-2005 gdzie bardzo dużo meczów było wygrywane 1 bramką. Oczywiście wpływ na to miała długa kontuzja Trezeguet. Wielkim plusem było to, że wygrywał seryjnie mecze z tymi ,,słabszymi" co dla Królewskich może okazać się kluczowe. Minusem natomiast było to, że praktycznie ciągle grał tą samą taktyką i ledwie sporadycznie zmieniał skład, co 2-krotnie odbijało się na wiosnę.
Specyficzne były jego wypowiedzi prasowe, bo dla mnie zawierały tyle informacji co konferencje prasowe z udziałem Janasa. Po przegranej ,,zabrakło skuteczności, bramkarz rozegrał mecz życia" a po wygranej nawet tej wyduszonej ,,panowaliśmy na boisku itd itp". Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby prawie to sama gadka była po meczu w ciągu 2 sezonów.
Ciekawą rzeczą którą zauważyłem jest to, że potrafił obudzić w graczach starszych to co najlepsze. Thurama, którego 2 sezony dawano na emeryturę przesunął na środek, co było genialnym rozwiązaniem. O Cannavaro nie ma co wspominać, aczkolwiek wiedziałem, że to będzie dobry transfer, na pewno lepszy niż Legro...
...bo jego życie po przyjściu Capello stało się bardzo ciężkie. Najczęściej zmieniany zawodnik Serie A sezonu 2004-2005 a w zeszłym sezonie zawodnik rezerwowy. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że grał Ibra, który deliakatnie mówiąc nie zachwycał. To samo było z Tachinardim, którego miejsce zajął Blasi. Nawet Appiah grał lepiej od tego rzeźnika (aczkolwiek Blasi na prawej obronie grał dobrze). Tachinardi w ciągu sezonu zagrał jedynie w meczach Pucharu Włoch i kilka końcówek Serie A
Oczywiście warto też wspomnieć o piłkarzach, którzy idą za Capello. Więc może niedługo w Madrycie zawita Emerson, Zebina, Panucci czy Christano Zanetti
To tyle moich wypocim, mam nadzieję, że ktoś to przeczyta



