9.07 - Berlin - Finał MŚ - Włochy : Francja

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 09 lip 2006, 23:12

Mecz był wyrównany i przynajmniej mnie trzymał w napięciu.

Karny dla Francji można było gwizdnąc lub nie. Jedenastka jednak była i tu Zidane pokazał klasę przy jej egzekwowaniu.

Rehabilitacja Materazziego to jednak było coś. Najpierw tak zawalił początek przez co jego zespół przegrywał aby następnie strzelić bramkę wyrównującą po pięknym strzale głową.

Kolejny róg i poprzeczka po strzale Toniego. Widać, że Francuzi wyraźnie ustępowali dziś w grze w powietrzu i to pod obiema bramkami.

Kolejna bramka dla Włochów. Tym razem Luca Toni. Niestety gol nie uznany. Spalony był ale nie u napastnika Fiorentiny, który wybiegał zza pleców kolegi z drużyny.

Strzał głową Zidane'a i piękna parada Buffona.

Czerwona kartka dla odchodzącego ze świata piłki Zizou. Zachowanie nieuzasadnione i sam Francuz na pewno wiedział co zrobił. Trudno mieć pretensje do arbitra. Swoją drogą ciekawe o czym tam dwaj panowie sobie rozmawiali, że doszło do tego typu sytuacji.

No i zwycięstwo Włochów w rzutach karnych. Nieszczęśliwcem Trezeguet. Azzuri przełamali w końcu ten trapiący ich od lat kompleks konkursu jedenastek.

Podsumowując mecz bardzo wyrównany z niewielkim wskazaniem na Włochy. Ożywił się dziś Henry, który parę razy zademonstrował dobre indywidualne akcje. Dość szybkie tępo meczu, brutalności nie było, ogółem spotkanie mogło się podobać. Szkoda trochę też Vieiry, który musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji. Tym bardziej szkoda bo grał świetnie w odbiorze. Wygrała drużyna nieznacznie lepsza i mająca w decydującym momencie więcej zimnej krwi i na pewno odrobinę szczęścia. To na tyle bez zagłębiania się w szczegóły.

Wróć do „Wracając Do Meritum”