W górach może go nie zgubic, ale została jeszcze jazda na czas w której to Landis powinien nadrobić sporo. Zdecydowanie większym zagrożeniem, dla Amerykanina jest Mienszow, który wygląda na mocnego w obu specjalnosciach kolarskiego rzemiosła. Myśle, że Landis czuje się po prostu mocno i nie przejmuje się tym co robia inni, tylko patrzy na siebie. Ot cała taktyka. Miał się od kogo uczyć.czeher pisze:Osar Pereiro Sio to nie jakis tam leszcz, ktorego mozna latwo zgubic w gorach, jego glownym apektem przemawiajacym przeciwko jest to ze nie podczas dlugiego touru ma 1-2 dni "przestoju" ale jak wiemy mialo to juz miejsce na etapach w Pirenejach Exclamation
Zresztą nie ma co teoretyzować. Alpy zweryfikuja wszystko.



