Jedno, co mnie denerwuje, to to, że Kościół nie tyle, że miesza się do polityki, to popiera złe rozwiązania. Chodzi mi tu głównie o agitację w sprawie wejścia do UE. Nie wszystko, co powie ksiądz i ustanowi Watykan jest święte ( notabene, papież na początku był za karą śmierci, teraz nie jest: zmiana poglądu na zasadniczą kwestię



