Polak kibicem zagranicznego klubu ??

Awatar użytkownika
deltinho
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 735
Rejestracja: 04 cze 2006, 23:49
Reputacja: 0

Post autor: deltinho » 01 sie 2006, 16:48

Fajny temat. Miałem to szczęście, że urodziłem się i mieszkam w Warszawie. I pomimio, że mój ojciec jest Krakusem to przeprowadził się do stolicy i jako 5-6letniego brzdąca zabierał mnie na warszawskie mecze -Legia, Gwardia, Hutnik. Niewiele pamietam z tego okresu, a pierwszy mecz lepeiej zapamietany to Legia-Wisła 4:0 w sezonie 88/89. Najwięcej chodziliśmy oczywiście na Legię i tak już mi zostało. Mając 13-14 lat chodziłem już z kolegami, a czasami nawet sam. Mając klika lat więcej sam brałem "młodych" z osiedla By wiedzieli co to Legia i Łazienkowska 3. I tak chyba najczęściej powstaje przywiązanie do barw klubowych.

Z klubów zagranicznych najbardziej sympatyzuję z Romą - nawet nie wiem dlaczego. Aczkolwiek prawie w każdej lidze jest drużyna, której kibicuję bardziej niż innym. A Anglii - Liverpool, bo jako mały dzieciak wysyłałem do klubów listy z prośbą o pamiątki i z FCL dostawałem ich najwięcej (zatem mozna powiedzieć że bezinteresowna "miłość" :D ). W Hiszpanii chyba Real - pozostałości z ogólnoosiedlowej fascynacji. Tak pewnie znalazłoby się w każdej lidze po jednej ekipie.

W obecnych czasach sytuacja jest trochę inna. Młodzi karmieni są reklamówkami, w których Roni w koszulce Barcy robi rzeczy niemożliwe do zrobienia; wiele osób gra w gry, które w oczywisty sposób promują takich a nie innych zawodników czy zespoły. Do tego mecze Barcy, Milanu czy Realu są w telewizji czasami co 3 dni, w necie, gazetach pełno niusów o tych klubach czy ich zawodnikach. Przy całej masie tego typu zjawisk naprawdę i namiętnościach, emocjach , które wywołuje piłka nozna, trudno nie zostać kibicem jednej z topowych drużyn. A to której z drużyn zacznie się kibicować jest często dziełem przypadku czy jakiegoś najdrobniejszego szczegółu.

Nie chcę powiedzieć, że obecni kibice Barcy, Milanu, Juve czy MU są kibicami gorszego sortu - wcale tak nie jest. Wielu z nich w pełni utożsamia się z drużyną - zna jej historię, wie o niej wszystko. Nie jeżdżą na mecze z oczywistych powodów. Ale na pytanie dlaczego topowe kluby są topowe i mają tylku kibiców są proste odpowiedzi: to kultura masowa poprzez media kreuje idoli i drużyny idoli. A poza tym prawie każdy chce się utożsamiać ze zwycięzcą a nie z kompletnym przegranym.

pozdrawiam
d

Wróć do „Hyde Park”