Obecne podejście, czyli świadomym swoich ograniczeń może wyjść Wiśle na dobre. Pamiętamy, co było kiedy stawiano Wisłę w pozycji faworyta (oczywiście nie mam na myśli Guimares, bo tam oprócz motywacji brakowało umiejętności i trenera). Jestem dobrej myśli, z dużą nutka niepokojuSE pisze:W ostatniej kolejce ligi austriackiej, SV Mattersburg przegrał ze Sturmem Graz 1:4. Bramki zwycięzców strzegł w tym meczu, były reprezentant Polski, Grzegorz Szamotulski. Swoimi uwagami na temat rywali „Białej Gwiazdy” podzielił się z dziennikarzami.
- Chłopaki z Mattersburga za bardzo uwierzyli w siebie - przekonuje "Szamo". - Nic nie mogli zrobić. Mieliśmy na nich sposób: grę z kontry. Rzucili się na nas, ale natrafili na mur. No, raz im się udało, pokonali mnie z karnego - wyjaśnia.
Z porażką nie mógł się pogodzić pomocnik Mattersburga, Dietmar Kuehbauer. To właśnie on przed rokiem krzyczał do Adama Ledwonia, że ten śmierdzi Polską.
- W Mattersburgu robi za gwiazdę - ironizuje bramkarz Sturmu. - Zamiast poderwać zespół do walki, to tylko biegał bez sensu i mordę na wszystkich wydzierał. Na starość gaduła się z niego zrobiła. Do "Ledka" też coś burczał, a i co chwilę sędziego chciał pouczać. Latał za nim i "podpowiadał", aby nas wykartkował. Jeśli Mattersburg zagra tak jak z nami, to Wisła z nimi pojedzie na maksa i wygra – przekonywał znany wszystkim kibicom w Polsce zawodnik.









