Z tym, że dla mnie do Ferrariego nie ma się o co przyczepić. Jak dla mnie bardzo poprawny występ czym jestem miło zaskoczony.
Tonetto musi porządnie popracować nad defensywą - rzeczywiście zdecydowana większość akcji gości szła jego stroną. Inna sprawa, że miał mało pomocy ze strony Manciniego - co w sumie nie dziwi.
Mancini - pierwsza połowa przeciętnie, druga - miodzio
Totti - ciężka sprawa. Widać, że jeszcze nie jest w formie, ale nawet teraz potrafi odegrać w sposób, w jaki nie będzie potrafiło większość zawodników włoskiej lgi, nawet będąc w życiowej formie. Mimo wszystko to jakiś 40% normalnej dystpozycji Francesco. I jeszcze ten karniak, szkoda.
I na koniec dla mnie zawodnik meczu - Panucci. Bezbłedny w obronie i bardzo pożyteczny w ataku. Wiele rajdów prawą stroną, wiele dośrodkowań. Na mnie najwieksze wrażenie robiły długie 60m piłki wzdłuż linii bocznej, prosto na nos pomocnika. Było kilka takich.
Oby tak dalej, bo widać w zespole jeszcze duuuuuuuże rezerwy (zwłaszcza u Tottiego czy Pizzaro, a przecież nie zagrał Mirko



