Loczek pisze:Middlesbrough pokonało Arsenal
Był remis 1:1
Loczek pisze:a Chelsea wymęczyła zwycięstwo 2:1
Chelsea zagrała dobry mecz. Wynik nie odzwierciedla gry, gdyby nie słaba skuteczność byłoby dużo wyżej niż 2:1
Moim zdaniem Carrick wcale nie zagrał tak tragicznie. Nie błyszczał ale też nie przeszedł obok meczu.Bez fajerwerków ale poprawny występ.Loczek pisze:Carrick zagrał przeciętnie. Nie wiem jakie noty dostanie, ale według mnie to był cień piłkarza i lepiej w tym meczu sprawdziłby się Fletcher ( który zresztą pod koniec spotkania zmienił Anglika )
Zawiódł mnie za to Richardson. Świetnie się prezentował przed sezonem. Dziś Fergie niespodziewanie dał mu zagrać od pierwszej minuty na swojej nominalnej pozycji a on zagrał beznadziejnie, zupełnie bez wyrazu. Gdzie ta dynamika?
To prawda. Holender dzisiaj zaprezentował wielkie umiejętności. Z tak broniącym Edwinem nie musimy nikomu zazdrościć ani Buffona ani Ikera ani Cecha. Tego od czasu odejścia Schmeichela brakowało United - bramkarza, który gwarantował bronienie w 2-3 akcjach w meczu.Co z tego,że Arsenal cały mecz ciśnie rywala skoro przeciwnikom wystarczy jeden strzał na bramkę Lehmanna żeby wywieźć z Emirates jeden punkt?Loczek pisze:Kapitalnymi paradami natomiast popisywał się wiecznie młody Van Der Sar. Biedni piłkarze Tottenhamu zastanawiali się ile rąk ma Holender i jak wysoko skacze kiedy to w fantastyczny sposób obronił kilka naprawdę groźnych strzałów. Dla mnie numer jeden całego spotkania.
Loczek pisze:Bramka padła po ewidentnym błędzie bramkarza.
To i tak nic przy tym co zrobił dzisiaj Reina
Błąd Robinsona oczywiście ewidentny(może już czas dać w kadrze szansę Fosterowi?) zważywszy, że Ronaldo bił wolnego z 35 metrów. Na szczęście to juz nie nasz problem bo Edwin takich piłek nie puszcza
Ogólnie zgodzę się, że mecz rozczarował. Większe emocje były jedynie w końcówce. Cieszą przede wszystkim 3 punkty z ciężkim rywalem jakim niewątpliwie jest Tottenham. No i można być zadowolonym, że MU odniosło 3 zwycięstwa w lidze mimo nieobecności Rooneya i Scholesa. Jeśli dodamy do tego, że kontuzje wykluczały Heinze, Vidica i Smitha to radość z tych zwycięstw jest jeszcze większa.
Martwi nieco ten "syndrom Ruuda" u Sahy bo takie okazje trzeba wykorzystywać. Na szczęście z Celtami i Arsenalem zagra już Rooney więc nasz napad powinien być optymalny.
Tak więc jak w konkursie skoku wzwyż poprzeczka zostaje podniesiona. Po mocnym Tottenhamie teraz czas na finalistę LM Arsenal. Jak słabo by im nie szlo w lidze to mecze z MU zawsze odbywają się na innych prawach i mozna sie spodziewać, że Kanonierzy zaprezentują maksimum swoich możliwość. Ja dalej liczę na ich strzelecką niemoc.
Po drodze jeszcze równie ważny mecz z Celticiem na inaugurację LM. Ważne żeby go wygrać bo wystarczy małe potknięcie i może to się odbić potem na meczu z Arsenalem jak i postawie Diabełkow w ChL. Ważne żeby dobrze zacząć.



