Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mefiu
First love...United
Posty: 957
Rejestracja: 22 gru 2004, 17:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hull/Toruń

Post autor: Mefiu » 11 wrz 2006, 19:34

Wymeczone trzy punkty, chyba tak mozna napisać w skrócie podsumowanie potyczki z Tottenhamem.
van der Sar zagrał kapitalne spoktanie, ratujac United przed utratą bramki. Neville takze pokazał się z bardzo dobtrej strony, podobnie Brown, który świetnie przerywał akcje przed polem karnym. Ferdinand musiał pilnować Mido, który raz, czy dwa wykorzystał atut wzrostu i mógł zaskoczyć Edwina. Evra ponownie potwierdził, że Gaby Heinze już nie bedzie miał tak łatwo, by wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie. Crisitano jakos bezbarwnie, aczkolwiek przyzwoicie. O'Shea mi zaimponował tym, że wygrywał pojedynki powietrzne i tym samym dawał okazję do kontry. Carrick dwa raz popisał się dokładnymi, porostopadłymi podaniami, choć w całym meczu nie błyszczał. Giggs aktywny, od poczatku sezonu imponuje formą. Nie bez kozery otrzymał tytuł najlepszego piłkarza miesiąca. Richardson zaprezentował się żenujaco słabo, co wcale mnie nie zdziwiło. Po prostu ten chłopak, kiedy idzie zmierzyć się mu z silniejszymi rywalami, wymięka. Do Lee Martina brakuje mu sporo. Dobrym posunięciem byłoby wypożyczenie Kierana w przyszłym sezonie. Saha zmarnował dwie klarowne sytuacje. Warto zauważyć, że w jednej z nich, nie dość, że wyprzedził bodaj Dawsona, to jeszcze Anglik faulujac go przewrócił sie, po czym Louis juz chyba nie miał siły by pewnie wykończyć akcję i trafił prosto w Robinsona. Szkoda, choć trzeba przyznać, że Louisowi nie bardzo leży gra systemem 4-5-1, gdzie Francuz gra na szpicy. Saha lubi się cofnac, zgrać piłke głową do wchodzącego Rooneya, także jestem dobrej myśli, gdyż teraz wraca Scholes oraz Wazza i nasza ofensywa powinna wyglądać jeszcze bardziej imponująco.

Liverpool i Arsenal tracą punkty. I na Chelsea przyjdzie czas... :]

Przed nami mecz z Celtikiem. Inny wynik niż zwycięstwo bedzie nie do przyjecia. Bez odbioru... :wink:

Wróć do „Anglia”