Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Post autor: Morrow » 15 wrz 2006, 12:27

Kolejka szlagierów w Premiership przed nami a tu cisza. ManUtd gra z Arsenalem a Chelsea z Liverpoolem. "Wielka 4" gra miedzy sobą już w 5 kolejce i co ważne te mecze mogą mieć bardzo duży wpływ na układ sił w Premiership w tym sezonie. Szczególnie Arsenal i Liverpool będą grały z nożem na gardle. W przypadku zwycięstwa MU strata Kanonierów wyniesie już 13 pkt(mają jeden mecz zaległy) co na tym etapie rozgrywek wydaje się trudne do odrobienia. Pewnie po cichu wszyscy kibice Manchesteru liczą na zwycięstwo i stratę punktów Chelsea z Liverpoolem. Ale nie będzie lekko. W tych meczach mogą paść wszystkie wyniki co udowodniły poprzednie sezony (kilka spotkan z rzędu między CFC a LFC konczylo sie wynikiem 0:0 a nagle CFC wygrala 4:0, zwycięstwo MU na Highbury 4:2 kiedy Diabły kończyły mecz w "10").
Nas oczywiście najbardziej interesuje pojedynek pomiędzy Diabełkami a Arsenalem. Obie ekipy grają póki co efektownie i przyjemnie dla oka, z tą różnicą, że ManUtd wygrał dotychczas wszystkie spotkania a Kanonierzy atakują, cisną ale nijak to się nie przekłada na wyniki(poza wygraną z HSV).

Humory przed meczem średnie bo ze składu wypadli dwaj skrzydłowi. O ile stratę Parka na 3 miesiące można jakoś przełknąć bo był tylko zmiennikiem o tyle brak Giggsa przez 3 tygodnie może być naprawdę dotkliwy. Najlepszy piłkarz 4 pierwszych kolejek Premiership, motor napędowy United a zarazem najlepszy strzelec. Może być ciężko bez niego. Poza tym jeśli obrona będzie popełniać takie kuriozalne błędy jak w meczu Celticiem to nawet przeżywający niemoc strzelecką Arsenal coś ustrzeli. Z drugiej strony gra z przodu MU jest naprawdę przyjemna dla oka a co najważniejsze efektywna. Do składu wróci po nieobecności w meczu z Celtami Cristiano Ronaldo, który podobnie jak Giigs ciągnął grę drużyny w pierwszych meczach. Do składu wracają też zawieszeni Rooney i Scholes co podwyższa nasze szanse. O ile Wayne w meczu LM nie błyszczał i zmarnował kilka dogodnych okazji o tyle Scholes zagrał na naprawdę wysokim poziomie i mozna liczyć, że w niedzielnym spotkaniu zagra równie dobrze.
Ciekawi jak Fergie ustawi flanki pod nieobecność Ryana.,Nie jest tajemnicą, że są one naszą największą siłą. Nie ulega wątpliwości, że zagra Ronaldo. pytanie czy na lewej czy na prawej, Portugalczyk radzi sobie równie dobrze na obu. Uzależnione to jest od tego kogo zdecyduje się desygnować Ferguson w miejsce Walijczyka. Czy uzdolnionego Richardsona, który dotychczas poza sparingami przed sezonem gra piach, czy Fletchera, który ustawiony na prawej stronie w środę grał bardziej w środku ale zagrał świetne spotkanie czy może Solskjaera, który zastąpił Walijczyka i zdobył bramkę?Przekonamy się w niedzielę.
Mam nadzieję, że środowe spotkanie da do myślenia Ferdinandowi i Brownowi bo pewnie na nich postawi Alex. To co wyprawiali z nimi piłkarze Celticu przechodzi ludzkie pojecie.
Nasz atak wreszcie optymalny. Środowe spotkanie pokazało, że Luis zdecydowanie lepiej czuje się w towarzystwie Rooneya aniżeli samotnego napastnika wspomaganego pomocnikiem. Jesli Francuz utrzyma formę to Arsenal już może się bać. Z Celticiem zagrał jak Henry w swoich najlepszych spotkaniach.

Z Londynu docierają informacje jakoby zagrożony był występ Van Persiego, Henrego i Toure. Bardziej bym przychylał się do opinii, że to zasłona dymna Wengera niż fakty ale kto wie? Jakby nie patrzeć Van Persie to najlepszy zawodnik Kanonierów w pierwszych kolejkach, o Henrym nie trzeba się zbytnio rozwodzić bo nawet bez formy jest w stanie jedną akcją przechylić szalę zwycięstwa na korzyść "The Gunners", z kolei Toure to ostoja defensywy naszych niedzielnych rywali. W przeciwieństwie jednak do pewnych absencji Giggsa i Parka, nieobecność wyżej wymienionej 3 to tylko spekulacje. Jeśli jednak którykolwiek z nich nie zgrałby z United byłoby to naprawdę poważne osłabienie Arsenalu.

Tak więc w niedzielę o 17 bitwa o Anglię. Pozostaje wierzyć, że MU podtrzyma dobrą passę i ponownie zwycięży, a Liverpool nie pozwoli zgranąc "The Blues" kompletu punktów.

Wróć do „Anglia”