9/11

Awatar użytkownika
deltinho
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 735
Rejestracja: 04 cze 2006, 23:49
Reputacja: 0

Post autor: deltinho » 12 paź 2006, 23:26

Wiesz widziałem jeden z dość długich filmów, półtoragodzinny, w którym pokazywano zdjęcia zaraz po uderzeniuw Pentagon. I zdjecia fajne, prowadzący coś tam udowadniał. I był piękny Pentagon, który dawał piekny cień. Z tego budynku wydobywał się piękny czarny jak smoła, gruby dym. I wiesz co mnie zdziwiło - na zdjęciach ten dym nie zostawiał cienia :lol: Tak się komuś niedopatrzyło.

Czy to niemozliwe żeby uderzył samolot - trudno mi powiedzieć. Moze i niewykonalne. Ale wtedy nasuwają się pytania:
Porwanie samolotów przez Arabów i wystrzelenie rakiety przez amerykańskich spiskowców w tym samym czasie to przypadek? Oczywiscie niemożliwe. Więc co dogadali się? Mam uwierzyć, że arabscy terroryści nie zastanowili się i nie domyślili po co Amerykanom taka akcja. Albo , że Amerykanie zagrali w otwarte karty: "Wywalcie w kosmos te dwie wieże, a my za to odbijemy sobie od was Afganistan i poprawimy Irakiem" i porywacze na to poszli? To jeszcze mniej prawdopodobne niż ten samolot wbijający sie w pentagon.

Porównanie stopnia skomplikowania logistycznego takiej akcji ze strony arabskich terrorystów i Amerykanów jest nietrafione. Porywacze wsiedli do samolotów, przejęli nad nimi kontrolę i goscie którzy uczyli się je pilotować trafili w wyznaczone cele. Trdune? Bardzo. Ale zobaczmy na stonę spiskowców: podmiana samolotów - obsługa lotnisk, wieże nawigacyjne, ośrodki kontrolujące loty - tam wszędzie pracują cywile. Podmianka wszystkich na jeden dzień na ludzi związanych ze spiskiem i nikt tego nie zauważył do dzisiaj? Dalej - porwani dzwonia do rodzin. Jakby były to monologi to moze uwierzyłbym, że przygotowane wcześniej, spreparowane. Ale to sa dialogi - w takim krótkim czasie, porwali pasażerów, gdzieś wylądowali i zmusili (pewnie torturami) tyle osób (bo telefonów było sporo) do wykonywania rozmów i opowiadaniu o terrorystach? Tego też nie kupuje.
Dalej - jak wytłumaczyć, że mimo "tylu" niedociagnięc sprawą nie zajmują sie poważnie żadne media. Przeciez wykrycie takiego spisku to gwarancja zostania "Dziennikarzem Wszechczasów" w Usa. Nikt się nie skusił? Wszystkich zastraszyli? przekupili?
Przypomne że w tym kraju za sprawą dziennikarzy wypływają na światło dzienne takie sprawy jak tajne więzienia, znecanie się na więźniami w Iraku. A więc rzeczy 1000 razy łatwiejsze do ukrycia niż wydumany spisek.
W tego typu spisek (choć nie na taką skalę, nie takiej wielkości) mógłbym uwierzyć w Rosji czy na Białorusi. W Stanach, gdzie wolność słowa i wolne media to świętość nie jestem w stanie uwierzyć.

Pal licho dziennikarzy - a opozycja antybuszowska? Przecież wykrycie takiego spisku to de facto zmiana systemu poltycznego z dwupartyjnego na jednopartyjny na wiele dziesięcioleci.

pozdrawiam
d

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”